« Powrót

Projekt okładki sprzedaje treść?

Dodano: 2015-06-17 przez: Andrzej Sitek

Dobra okładka daje odbiorcy przedsmak tego, co odnajdzie w książce. Tytuły często bywają abstrakcyjne, niedosłowne, wręcz mylące, dlatego tak ważne jest, aby mimo to udało się odzwierciedlić na okładce książki cząstkę jej zawartości.

Przestrzeń między tytułem i nazwiskiem autora daje szerokie pole do popisu, zresztą tekst bywa przecież wkomponowany w układ graficzny, np. za pomocą czcionki, jej kolorystyki, czy też techniki wykonania. Zarówno w Polsce jak i na świecie znanych jest wiele nazwisk twórców i artystów, którzy potrafili w niezwykły sposób zaprojektować oddziałujące na odbiorców, sugestywne, dające do myślenia oprawy.

Słynne okładki

Nazwiska takie jak Daniel Mróz, ilustratora powieści Stanisława Lema, czy Bohdan Butenko, który projektował okładki do powieści Edmunda Niziurskiego, może niekoniecznie rozpoznawane są przez wszystkich, ale za to efekt ich pracy zna każdy, kto odwiedzał niegdyś biblioteki. Swoją drogą na podstawie motywów z projektu okładki Daniela Mroza, powstało nawet rocznicowe Google doodles uświetniające 60 rocznicę pierwszej publikacji Stanisława Lema.

Okładki projektu Daniela Mroza, polskiego grafika, scenografa i rysownika

Podobnie jak wymienieni twórcy, również Jan Młodożeniec, czy Andrzej Heidrich tworzyli głownie w czasach, gdy ważniejszy był pomysł, pewna artystyczna wizja i zbudowanie pomostu pomiędzy obrazem, skojarzeniem a zawartością książki.

Okładka dziś

Aktualne projekty okładek mają nieporównywalnie lepsze parametry technologiczne, zarówno dzięki wysokiej jakości papieru i farb, jak również doskonałej jakości druku. Nadal jednak siła oddziaływania okładki to przede wszystkim wyjątkowy projekt.
 
 
BuzzFeed Books. Part of 32 Of The Most Beautiful Book Covers Of 2014

O tym jak niebagatelna i szeroko komentowana jest to kwestia, świadczą również liczne głosy w Internecie, np. grupy facebookowe w rodzaju Kupiłem tę książkę również dzięki okładce albo jej opozycja, czyli Kupiłbym / Kupiłabym tę książkę, gdyby nie jej okładka. Społeczności liczące po kilka lub nawet kilkanaście tysięcy osób codziennie oglądają nowe przykłady okładek, które umieszczają na grupach jej członkowie. Jest to bezpłatna reklama albo… antyreklama.

Popularny jak... okładka

Dobra okładka książki może trafić nawet dalej, do często publikowanych zestawień typu The best of. Tworzą je zarówno dziennikarze papierowych lub internetowych wydań największych dzienników w rodzaju New York Times, jak również liczne portale poświęcone książkom, czy zjawiskom popkultury, np. BuzzFeed Books i zestawienie 32 Of The Most Beautiful Book Covers Of 2014.

Tego typu zestawienia powstają m.in. dlatego, że są niezwykle popularne wśród odbiorców, czytelników. Do oceny książki po okładce nie trzeba znać jej zawartości, a komentować może każdy. Efektem tych dyskusji jest także wzmożone zainteresowanie, które następne przekłada się na lepszy wynik sprzedaży publikacji.  

Księgarze lubią okładki

Kolejnym efektem, który bazuje na udanym projekcie okładki jest pewna tendencja występująca w punktach sprzedaży, czyli w księgarniach. Otóż sprzedawcy o wiele chętniej prezentują w eksponowanych miejscach okładki, które przyciągają wzrok. Oczywiście głównym magnesem jest znane nazwisko autora ale księgarze doskonale zdają sobie sprawę, że czytelnicy, tak jak wszyscy ludzie, to głównie wzrokowcy i najpierw oddziałuje na nich obraz.

freepik

Zawartość a "opakowanie"

Czy okładka, jej projekt, jest ważniejszy niż zawartość? Oczywiście nie, ale żyjemy w takich a nie innych czasach. Jesteśmy atakowani przez dziesiątki i setki reklam, tysiące obrazów i dźwięków. Również książki są produktem, który podlega prawom rynku. Jeśli można podnieść ich walor wizualny, należy korzystać z tej możliwości. Na szczęście, jak dowodzą powyższe przykłady, okładka książki to wciąż może być dzieło sztuki. Dzieło oddziałujące odbiorców. I bardzo dobrze.