« Powrót

Font Lato - czyli polski sukces na skalę światową

Dodano: 2015-04-20 przez: Andrzej Sitek

Font: cóż to jest?

Najprościej rzecz ujmując jest to zestaw znaków zapisany w postaci elektronicznej, w jednym pliku. Zazwyczaj mylimy pojęcie fontu i czcionki, co ma swoje uzasadnienie historyczne, ponieważ czcionka to nośnik znaków pisma drukarskiego, czyli po prostu metalowy lub drewniany prostopadłościan z główką w postaci znaku. Obecnie czcionki drukarskie zostały zastąpione przez czcionkę komputerową, a szlachetny zawód zecera ginie wyparty przez operatorów systemów DTP. Paradoksalnie przeszłość dogania jednak współczesność, a to za sprawą osób takich jak Łukasz Dziedzic. Jak to rozumieć?

Litery w komputerze

Chodzi o pewne uwarunkowania historyczne. Otóż w początkach ery komputerów, szczególnie dynamicznego ich rozwoju po roku 70. ubiegłego wieku, litery trafiły do świata zer i jedynek. Ponieważ było to uniwersum kształtowane przez programistów, których ograniczały możliwości sprzętu oraz zwyczajnie nie znali się na typografii, setki lat cyzelowania proporcji liter zostało zignorowane, częściowo zapomniane, a jeśli nie całkiem, to na pewno uległo poważnemu regresowi.

Rozpoznaj te litery

Dzięki osobom takim jak Łukasz Dziedzic, a w Polsce także Artur Frankowski, czy Franciszek Otto, rola krojów pism znowu stała się ważna. Istotna m.in. dlatego, że wpływa na odbiór treści. O tym jak oddziałuje dopasowana czcionka świadczy choćby charakterystyczny krój liter księgarni Empik. Właściwie nazwa nie musi pojawić się w treści, aby było wiadomo, że chodzi o produkt powiązany z największą w Polsce siecią sprzedaży książek, wydawnictw muzyczny, prasy, etc. Rozpoznajemy księgarnię bo rozpoznajemy font.

Powyższy przykład jest ciekawy również dlatego, że krój liter Empiku opracował nie kto inny, jak właśnie Łukasz Dziedzic. Litery warszawskiego projektanta używane są również przez Associated Press, Axel Springer, Goethe Institut, linię lotniczą United Airlines, a nawet Google, czy… rząd Szkocji. Łukasz Dziedzic ma w swoim dorobku aktualnie największą i najpopularniejszą rodzinę krojów pisma, tzn. FF Good, za pomocą, której można złożyć całą gazetę, nomen omen, od A do Z.

Popularny jak Lato

Do Dziedzica należy również, udostępniony na otwartej licencji, tzw. font Lato, czyli jeden z najpopularniejszych krojów na świecie. Font Lato ma warianty dla ponad 100 języków z grupy łacińskiej i bez mała pięćdziesięciu wersji opartych na cyrylicy. Występuje w osiemnastu stylach i ma ponad trzy tysiące glifów (znaków pisarskich). Każdy z nich musiał zostać wymyślony, dopasowany do pozostałych i pracowicie wykonany. Zaprojektowanie jednej, pełnej tablicy znaków oznacza sześć miesięcy wytężonej pracy.

O mierze sukcesu Łukasza Dziedzica świadczy również wiele nagród i wyróżnień, m.in. od Communication Arts, największego na świecie magazynu o szeroko pojętej komunikacji wizualnej, który umieścił font polskiego twórcy wśród najlepszych projektów typograficznych 2012 roku.

Czy z fontów można wyżyć?

Fascynacja Dziedzica rozpoczęła się w wieku 10 lat, kiedy projektował własną gazetkę. Aby dojść do etapu, który umożliwia mu utrzymanie się ze swojej pasji, musiał zaprojektować pół miliona liter. Spędził również wiele lat pracując dla największych wydawnictw i redakcji w Polsce, m.in. Gazety Wyborczej, gdzie cyzelował swoje umiejętności. Co ciekawe, w przeciwieństwie do innych znaczących projektantów, w rodzaju wspomnianego Artura Frankowskiego, wykładowcy w Instytucie Poligrafii Politechniki Warszawskiej, Łukasz Dziedzic nie ma wyższego wykształcenia w realizowanej przez siebie dziedzinie. Jest absolutnym samoukiem.

Projekty fontów Łukasza Dziedzica, kroje w rodzaju FF Pitu, FF Good, czy FF Clan są z powodzeniem sprzedawane poprzez Fontshop International*. Miarą sukcesu projektanta fontów jest ich popularność, a tą Dziedzic ma niebotyczną. Po tym jak jego „Lato” trafiło do ekonomicznego działu papierowego wydania The Times, a przede wszystkim zostało wsparte przez Google, marka Łukasza Dziedzica stała się jeszcze mocniejsza i lepiej rozpoznawalna. Czekamy na kolejne sukcesy.